Gdzie ulokować pieniądze zamiast lokat bankowych

gdzie oszczędzaćLokaty antypodatkowe przeszły już do historii. Klienci banków nie przestaną jednak oszczędzać i z pewnością będą szukać nowego, najbardziej optymalnego sposobu pomnażania swoich pieniędzy. Na jaki wariant się zdecydują, gdzie ulokować pieniądze zamiast lokat bankowych?

W najlepszej sytuacji są ci, którzy są gotowi zaakceptować nieco wyższe ryzyko niż w przypadku lokowania pieniędzy w banku – mają możliwość skorzystania z ofert funduszy inwestycyjnych. Ci, którzy ryzyka inwestycyjnego nie akceptują, muszą się raczej pogodzić z tym, że zyski z oszczędzania będą niższe.

W sierpniu 2011 roku na depozytach antypodatkowych leżało ponad 70 mld zł (dane KNF). Przez następne pół roku na lokaty bankowe trafiło kolejnych 40 mld złotych, z czego spora część zapewne zasiliła „antybelki” (lokaty antybelkowe oferowały niemal wszystkie banki). Według analityków na lokatach bankowych pod koniec obowiązywania przepisów umożliwiających niepłacenie podatku od zysków kapitałowych mogło być ulokowanych ponad 90 mld złotych. Gdzie trafiają i będą trafiać (po wygasaniu wcześniej zawartych lokat) te pieniądze? Ani tradycyjne lokaty, ani polisolokaty nie dają takich zysków jak antybelki.

Oprocentowanie najlepiej oprocentowanych lokat tradycyjnych tylko nieznacznie przekracza 6 proc. w skali roku i nic nie wskazuje, żeby banki zamierzały więcej płacić za depozyty w najbliższym czasie.

Z kolei polisolokaty są dużo trudniej dostępne – ma je w ofercie 10 banków. Najwyżej oprocentowane (BOŚ, Deutsche Bank i DnB Nord) mają oprocentowanie takie, jak lokata terminowa (6-6,5 proc. brutto), przy niższych gwarancjach niż lokaty bankowe.

 

Alternatywą dla lokat bankowych stają się obligacje. W marcu 2012 roku dziesięciolatki dawały zarobić – w pierwszym roku – 6,5 proc. Na drugi rok oprocentowanie zostanie ustalone na poziomie inflacja plus 2,75 proc. W przypadku obligacji czteroletnich oprocentowanie w pierwszym roku wynosi co prawda 5,5 proc., ale w drugim ma być wyższe od poziomu inflacji o 2,25 proc.

4 komentarze

  • Polisolokaty mają swoje plusy i minusy, ale jak się im dokładnie przyjrzymy, to tych drugich może być całkiem sporo. Przede wszystkim duże prowizje za ich prowadzenie, to moim zdaniem problem. Jak masz dużo środków na polisolokacie, na przykład kilkanaście tysięcy, to wtedy oprocentowanie miesięczne, jest znacznie większe niż prowizja (która często jest stała). Natomiast jeśli są to jakieś drobne, to często przez pierwsze lata praktycznie nie zarabiamy. Polecam też różne programy inwestycyjne bankowe i pozabankowe. Warto się nimi zainteresować, bo dają większe możliwości zarobków, około 10%. Można też zainwestować w firmy pożyczkowe, ostatnio cieszą się sporym zainteresowaniem.

  • Ja na przykład próbowałem trochę inwestować na rynkach kapitałowych, jest dużo rodzajów papierów wartościowych, które można zakupić, a później mieć z tego profity. Są firmy, które pośredniczą nawet w inwestowaniu w rynki rozwijające się, na przykład fabryki złota w Afryce.

    Możesz inwestować już od kilkuset złotych miesięcznie. Banki też niektóre mają w swojej ofercie takie opcje, jak jakiś market inwestycyjny i tam wybierasz sobie zarówno ryzyko inwestycji, jak i potencjał inwestycyjny i albo wchodzisz, albo nie.

  • Niektóre banki, mają w swojej ofercie coś takiego jak dodatkowe konta oszczędnościowe. Dla przykładu w mBanku takim kontem jest eMax i eMax plus. Na to konto sobie wpłacasz środki i masz z niego jeden darmowy przelew, zaś wszystkie inne przelewy z eMax plus kosztują 5 zł.

    I co na takim koncie oszczędnościowym się znajduje, otóż masz tak jakieś oprocentowanie, około 1 %, ale środków nie zamrażasz.

    Jest to opcja dobra dla kogoś, kto nie zna się na inwestowaniu, ale lubi oszczędzać. Wtedy sobie może tam wpłacać jakieś środki z wypłaty, na przykład końcówki.

  • Te dodatkowe konta oszczędnościowe to wspaniała opcja, ja korzystam z czegoś takiego w ING Banku i nosi to nazwę Smart Saver – po prostu na konto smart przerzucane są końcówki zapłaconych kwot do pełnej kwoty. To są sprawy kilkuzłotowe, ale jak się oszczędza sumiennie to można nieźle uzbierać. Z kolei można się także natknąć na produkt jakim jest polisolokata czyli bardzo śliska sprawa. Jak poczytacie to dowiecie się, że ubezpieczyciele oferują ją klientom, którzy nie maja pojęcia ile będzie ich kosztować np. zerwanie umowy. Także uważajcie z oszczędzaniem, nie wszystko jest kwestią etyczną!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *